• Wpisów: 643
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 19:02
  • Licznik odwiedzin: 40 517 / 1732 dni
 
vasiongirl
 

“Pepa miała na imię Penelopa i cała zerówka z niej polewała.”



Pewnie jak się domyślacie przychodzę do Was z recenzją niezwykłej książki, w której zaczytałam się aż do padnięcia. Mianowicie chodzi mi o może już Wam znaną książkę "Pepa w raju" Najkrótsza opowieść o miłości - Katarzyna Ryrych.
WP_20160227_10_04_02_Pro.jpg

Nie wiem od czego zacząć, żeby zachęcić Was do przeczytania jej... Pepa z urody była przeciętna, ale miała to coś ! Dlaczego całe miasteczko wiedziało że jest niezwykła. Nie tylko Michał był w niej zakochany  po uszy. Przeżyli wiele pięknych chwil wraz ze swą paczką. Kiedy tej dziwnej,  wolnej jak ptak dziewczyny w kwiecistych  martensach  zabrakło, cały świat zamarł. Michał postanowił że nie pozwoli jej odejść do raju.
W tej książce opowiada swoją krótką LOVE STORY.  
WP_20160227_14_25_57_Pro.jpg

Dla mnie książka powinna się nazywać nie "Najkrótsza historia o miłości" tylko "najsmutniejsza".
Dlaczego?
A to już przekonajcie się sami !
WP_20160227_10_04_02_Pro.jpg

Tą książkę oceniam bardzo dobrze. Szczerze powiedziawszy może trochę za krótką, ponieważ pożarłam ją przez jeden wieczór, ale po za tym sprawiła że mogłam się chociaż na chwilę oderwać od rzeczywistości.
Moja ocena to 4/5 gwiazdek ;)

Mam nadzieję, że post Wam się spodobał.
Miłego wieczorku :*
Martha

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego